Przełożona wspólnoty we Wrocławiu (1857-1872)

W latach 1857-1872 Matka Franciszka była przełożoną domu zakonnego we Wrocławiu. Siostry początkowo zajmowały dom na Piaskach przy ul. Młyńskiej.

W krótkim czasie Matka Franciszka zakupiła parcelę i gospodę przy ul. Krupniczej (późniejsza nazwa: ul. św. Józefa), dostosowała budynek do potrzeb sióstr i działalności charytatywnej. Przebudowę zakończono w 1858 roku; w tymże roku poświęcono kaplicę, w której 5 maja 1860 roku bł. Maria Luiza i Matka Franciszka wraz z pierwszą grupą sióstr złożyły śluby czasowe - czystości, ubóstwa i posłuszeństwa oraz czwarty - opieki nad biednymi chorymi, odnawiane co trzy lata.

W czerwcu 1859 roku bliżej nieznany autor napisał: "O Szarych Siostrach we Wrocławiu. (...) Odrośl drzewa chrześcijańskiego miłosierdzia zaszczepiona na grunt starego Wrocławia zakorzeniła się, zazieleniła i rozkwitła. Swoje miejsce znalazła na uboczu miasta i stamtąd niesie pociechę i pomoc do chat biednych i cierpiących wskutek choroby. Mamy tu na myśli Stowarzyszenie Szarych Sióstr przy ul. Krupniczej na tyłach katedry, którego Dom Macierzysty znajduje się w Nysie. (...) Rzućmy okiem na chaty biednych, które w dodatku doświadczone zostały chorobą. W jednej z nich leży chory, gorączkujący mężczyzna, jedyny żywiciel rodziny. Jego żona musi ciężko pracować, by uchronić od głodu dzieci i siebie, a choremu mężowi dostarczyć koniecznych leków. Kiedy pracuje poza domem, jest załamana i martwi się o chorego męża, ojca swoich dzieci, który pozostał sam. Albo na odwrót, żona zachorowała, mąż musi podołać wszystkim zajęciom..., któż zatroszczy się o potrzeby chorej, kto udzieli jej koniecznej pomocy, być może współczująca sąsiadka, ale często i ona ma wiele obowiązków, a jeżeli choroba jest zaraźliwa, boi się.

(...) Lekarz wszedł do mieszkania, duchota i obrzydliwy odór uderzył w jego nozdrza. Okna już dawno nie były otwierane, jest zima, w pomieszczeniu przeraźliwy ziąb. Podłoga przez wiele tygodni nie była zamiatana; kilka zaledwie sprzętów okrywa brud i kurz (...). W zaniedbanym łożu leży kobieta z zapadniętymi policzkami i zniekształconymi rysami twarzy; włosy od potu i brudu poplątane w kołtuny; wysuszone usta bełkoczą zaledwie zrozumiałe słowa. dotknięta tyfusem i złożona na łożu, obok którego siedzi jej płacząca córeczka. Lekarz wydał polecenie, ale kto wypełni je punktualnie? Lekarstwa pomogą, ale kto je poda? Zmartwiony wyszedł z domu. Następnego dnia ponownie przybył do chorej. Jakież zastał zmiany. Pomieszczenie przewietrzone, podłoga pozamiatana, łóżko na ile to możliwe uporządkowane, włosy chorej rozczesane, przyjemne ciepło wypełnia izbę. Skąd te zmiany? Przy łożu chorej Szara Siostra, lekarz ją widzi i już wie wszystko. Ona to jest tą "czarodziejką", która wszystko uporządkowała, a pod szarą chustą przyniosła jeszcze zupę. Jest obecna przy chorej, pielęgnuje ją i czuwa, zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy, zawsze z tą samą miłością, uprzejmością i troskliwością, dopóki chora nie powróci do zdrowia".

Na prośbę Matki Marii Merkert, Franciszka brała czynny udział w zagospodarowaniu wielu nowych placówek zgromadzenia, a w 1872 r. niektóre z nich wizytowała.

Pielęgnowała chorych i rannych żołnierzy w czasie dwóch wojen (1866, 1870/71), troszczyła się o siostry zatrudnione w szpitalach polowych. Wraz z Matką Marią podejmowała niektóre ważniejsze podróże, m. in. do ministra Spraw Wyznań w Berlinie, do szpitali polowych i wojskowych w Schleswig-Holstein, Kiel, Flensburgu.

za: M. Margarita Gabriela Cebula CSSE, Matka Franciszka Werner 1817-1885, Współzałożycielka i druga przełożona generalna Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety, Nysa 2018.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz