List do Matki Marii Merkert, 21.07.1870 r.

Niech będzie pochwalny Jezus Chrystus!
Cieplice Śląskie, dnia 21 lipca 1870 r.

Kochana Matko Mario!

Nasz Współsiostry z Wrocławia poinformowały mnie właśnie, że wspomniane wcześniej Siostry z naszego Zgromadzenia sporządziły testamenty i są gotowe do podróży. Siostra Hilaria jeszcze nie wróciła, ponieważ bardzo przeżyła dwa ostatnie zgony i od tego czasu cierpi na bóle głowy. Nie chciałabym się Przewielebnej Matce sprzeciwiać, ale martwi mnie propozycja, żeby Siostra Hilaria, która jest wyznaczona do zbierania ofiar, została przeniesiona do służenia rannym i chorym żołnierzom. Może do tego zadania bardziej nadawałaby się Siostra Gaudencja? Cokolwiek się zdarzy, przyjmę to chociaż wszystko może się zmienić i zapanować straszny bałagan.

Tutaj zrobi się wkrótce zupełnie pusto, pomimo tego ciągle przychodzą nowe pozdrowienia, na które zawsze czekam. Ksiądz Biskup faktycznie powrócił, zamieszanie wojenne go oszczędziło. Bardzo żałuję, że nie mogłam go przywitać i zapytać o bliższe szczegóły. Wczoraj odwiedziły nas pani Hrabina Tekla i Chilli, które podczas wspólnej kawy podarowały nam pieniądze na ciasto. Dzisiaj zostałam do nich zaproszona na kawę. Jeśli chodzi o nas, to jest do wytrzymania. Natomiast, jeśli chodzi o mnie, to wciąż mam ogromny apetyt i zjadłam połowę drugiego żytniego chleba. Jem też bardzo często pomiędzy posiłkami, a to jest dowodem wielkiego wyniszczenia organizmu. Powietrze całkowicie mnie wyczerpuje.

Siostra Nothburga przekaże od nas wiadomości, dlatego kończę i pozdrawiam od nas wszystkich. Pozostaję w miłości,

Wasza
Franciszka

za: Franciszka Werner, Listy współzałożycielki i drugiej przełożonej generalnej oraz dokumenty dotyczące historii Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety 1850-1885.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz